Na wieczór do kompa – Jim Beam jak znalazł ;)
Nigdy jakoś nie przepadałem za tymi wszystkimi whiskey, bourbon’anmi i tego typu trunkami, wykrzywia to tylko “pysk” i nic więcej. Mój tata zawsze mówił, że trzeba dorosnąć, jakoś wydawało mi się to mało prawdopodobne … a jednak
Kilka dni temu nabyłem w dobrej cenie bourbon whiskey Jim Beam, nie ukrywam, że spodobała mi się butelka tego alkoholu. Fajny kształt i etykieta sprawiły, że wybrałem Jim’a. Była opcja na Johnnie Walker’a ale jakoś mnie nie przekonał. Miałem wrażenie, że każdy go pije
No i stoi sobie na biureczku, wieczorem dodaje klimatu przy “biznesowych” rozkminkach i pisaniu postów na blogi.











Najnowsze komentarze